#63 "Dwór rusałek" Dorota Gąsiorowska

 

Doktora Gąsiorowska posiada szczególny dar pisania o swoich bohaterach i ich życiu. Przenosi nas do ich świata, wprowadza w ich prywatne problemy, życiowe rozterki, burzę emocji i myśli. Każdy z bohaterów jest tak namacalny, prawdziwy, że mógłby być naszym bliskim, sąsiadem, czy znajomym. Miejsca, w których rozgrywa się akcja, opisywane są tak, że widzimy je oczami naszej wyobraźni i przenosimy się do nich pochłaniając kolejne karty książki. I o ile nie lubię książek z dużą ilością opisów to książki Gąsiorowskiej bez owych opisów nie miałyby myślę sensu.



Powieści Doroty Gąsiorowskiej zajmują w mojej biblioteczce ważne miejsce. Opasłe tomy spisanych przez nią historii umilily mi wiele dni i wieczorów. Gdy ktoś pyta mnie o polecenie historii obyczajowych, powieści z nutą miłości, tęsknoty, pragnień, marzeń, a nawet magii - bez wahania polecam Dorotę Gąsiorowską. 

W weekend skończyłam czytać "Dwór rusałek", czyli drugą część serii Dni Mocy. I...już nadrabiam część pierwszą ponieważ znowu przepadłam, zostałam pochłonieta bez reszty przez literacką ucztę Pani Doroty.

"Dwór rusałek" to historia magiczna. Zdecydowanie nie boję się tego określenia. Już od samego początku czuć, że świat przedstawiony w książce nie będzie zwykły, szary i przyziemny...

Ale zanim zagłębimy się w jego magiczną stronę poznajemy Olgę i jej bardzo rzeczywiste problemy. Olga prowadzi księgarnię. Księgarnię z duszą, księgarnię, która jest jej całym światem. Niestety niemal z dnia na dzień Olga traci owy świat. Dodatkowo jej ukochany zaczyna ją okłamywać, przez co dochodzi do jeszcze większego ochłodzenia łączącej ich relacji. Olga przytłoczona problemami spontanicznie wyjeżdża na Podlasie do swojego wuja, gdzie przez przypadek poznaje nowego właściciela starej posiadłości Leszka oraz jego córkę.

Tu powoli zaczynają mieszać się magia z rzeczywistością.  Dalej pojawiają się legendy i tajemnice. A Podlasie zahipnotyzuje i przyciągnie.

Szczerze polecam. Piękna historia. Świetny język. Sięgnijcie po nią bo to historia nie tylko o magii, słowiańskich legendach, ale też o pasji, o nadziei, odnajdywaniu i budowaniu wiary w siebie, o tajemnicach, siostrzanej miłości i zerwanych więzach z matką i o wielu, wielu innych.

Dwór rusałek to dowód na to, że nie można zaszufladkować siebie i swoich czytelniczych upodobań. Z jednej strony szeroko pojęta fantastyka nie jest moją bajką a z drugiej w Dworze rusałek to cudowny element dodający historii charakteru. Dwór rusałek przeniósł mnie do innego świata. I aż żal było go opuszczać wraz z ostatnią stroną powieści....

(Ciekawostka. Pochodzę z Podlasia. To moje rodzinne strony. Czytając Dwór rusałek czułam klimat książki ze zdwojoną siła. 

Komentarze