#64 "Przyjacielski układ" Monika Rępalska

 

Należę do grona osób, które zdecydowanie wątpią w to, że przyjaźń damsko męska jest możliwa.
Sięgając po książkę "Przyjacielski układ" byłam wręcz przekonana, że owa teoria znajdzie potwierdzenie...



Eric i Tori. On i ona. Przyjaciele od wielu lat znający się jak łyse konie. Znają się na wylot, ufają sobie bezgranicznie i...
pewnego dnia Eric prosi przyjaciółkę o przysługę. Tori ma udawać przed rodzicami Erica, że jest jego narzeczoną! Oczywiście zadanie tylko pozornie jest proste. Tori od dawna darzy Erica głębszym uczuciem. Nie potrafi mu jednak odmówić. Jak rozwinie się ta relacja?

Książka należy do grupy tych, które czyta się zdecydowanie szybko i ze zdecydowaną przyjemnością. Dodatkowo, gdy wydaje Ci się, że już wiesz, jak potoczą się losy bohaterów, dzieje się coś, co wywraca wszystko do góry nogami. Księżka zawiera kilka takich zwrotów akcji i zdecydowanie świetnie się ją przez to czytało.

"Przyjacielski układ" to historia pełna humoru, ale też emocji. Znajomość, która trwała od lat, wkracza w nowe obszary i to, co wydarzy się teraz przyniesie dla obojga przyjaciół nieodwracalne skutki. Oboje z każdym dniem są bardziej świadomi, że nic nie będzie już takie samo, jak kiedyś.

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam bohaterów. Tori mocno kibicowałam, czasem cieszyłam się razem z nią, ale były chwile, gdy naprawdę jej współczułam.
Eric natomiast w moich oczach wydoroślał, dojrzał, przeszedł zmianę i to zmianę bardzo pozytywną.
Niestety popełnił wiele błędów, które miały decydujący wpływ na relację z Tori. Ale kto błędów nie popełnia?



Podsumowując. Cieszę się, że książka trafiła w moje ręce. Zwłaszcza, że czytałam ją w czasie, gdy w moim życiu pojawiło trochę problemów. Wieczór spędzony z kubkiem gorącej herbaty i "Przyjacielskim układem" pozwolił mi na oderwanie się chociaż na chwilę od problemów dnia codziennego i pełen relaks.

Lubię takie historie. Historie pełne dobrej energii, ciepła, lekkości.
Polecam!

Wydawnictwo Waspos 

Komentarze