#65 "Niełatwe powroty" Aleksandra Rak

 

Dawno nie miałam już tak, że nie wiedziałam jak ubrać w słowa gonitwę myśli wywołaną przez przeczytaną książkę. "Niełatwe powroty" Aleksandry Rak doprowadziły mnie jednak do stanu, w którym ciężko myśleć, a już napewno zacząć czytać kolejną książkę.



Poznając historię sióstr Klaudii, Patrycji i Martyny miałam wrażenie, że nie stykam się z fikcją literacką, ale z prawdziwą historią kobiet, które stały mi się bardzo bliskie. Pojawiało się we mnie współczucie, ale i złość, gdy poznawałam je bliżej. Każda była inna, a jednak każda na swój sposób wrażliwa, samotna, zagubiona.

Siostry spotykają się po latach w pensjonacie w bieszczadzkiej Równi. Pensjonat prowadzi najmłodsza z sióstr wraz z ojcem, który właśnie miał zawał i trafił do szpitala. Klaudia zostaje ze wszystkimi obowiązkami sama. Zawiadamia jednak siostry o chorobie ojca. Patrycja niezwłocznie przyjeżdża z Irlandii, a Martyna dołącza do sióstr dopiero po wielu dniach i to z pomysłem sprzedaży pensjonatu.
Pojawiają się konflikty, kłótnie, masa tajemnic, próby budowania utraconego zaufania i siostrzanych relacji.

Czytałam z zapartym tchem, a namalowany przez autorkę obraz posiadłości w Bieszczadach jest tak piękny, że aż ma się ochotę przenieść w tamte strony i sprawdzić, czy aby napewno takie miejsce nie istnieje naprawdę.

Przepiękna, poruszająca historia, w której ja odnalazłam trochę siebie, swoich własnych trudnych doświadczeń. Może przez to bardziej rozumiałam, jakie emocje targają sercami bohaterek książki?

Cieszę się, że historia będzie miała swój dalszy ciąg. Już nie mogę się doczekać. Pozycja obowiązkowa dla miłośników literatury obyczajowej.

Polecam!


Wydawnictwo Dragon

Komentarze