#62 "Ucieczka" Ada Nowak

Dylemat. To słowo idealnie oddaje moje uczucia i emocje do tej książki. Pierwsza połowa podobała mi się, a drugą męczyłam ze zwykłej czytelniczej ciekawości 'jak to się skończy'. Niestety zabrakło ciekawego zakończenia, a połowa książki była poprostu przegadana. Zabrakło mi działania, dynamiki, zwrotów akcji i tego czegoś...



Spodobało mi się pióro autorki, sposób prowadzenia narracji, język, dialogi, opisy. Nawet sam pomysł! Niestety zabrakło pomysłu na zakończenie...

Przedstawiane wydarzenia wydają mi się dość nierealne, niemożliwe, banalne. W książce znajdziecie  też sporo scen seksu pełnego brutalności i odniosłam wrażenie, że  owe sceny kreowane były trochę na siłę.


A fabuła? Marta to więzienna terapeutka z bardzo trudną przeszłością. Praca we Wronkach to jej sposób na ukrycie się przed ludźmi, którzy od lat poszukują pewnych "ważnych teczek". W trakcie swojej pracy Marta trafia na więźnia Adama, który skazany został za zabójstwa na zlecenie. Adam twierdzi jednak, że jest niewinny i rozkochuje w sobie młodą kobietę. Czy Marta wierzy w jego niewinność? Czy ulegnie pokusie? Czy odważy się na plan Adama? 

Żeby się o tym dowiedzieć musicie przeczytać książkę. Ja więcej nie zdradzę ☺️


Czy polecam? Tak jak pisałam wcześniej. Mam dylemat.  Jeśli po nią sięgniecie dajcie znać jakie są wasze odczucia. 


Komentarze