#66 "Sekret Marii. Życie, miłość i pasja Marii Montessori" Laura Baldini

Przeczytałam "Sekret Marii". Powoli zamykam książkę i spoconą z emocji dłonią wodzę po okładce...


Zamykam oczy i w tej samej chwili jeszcze raz staje przede mną kobieta, która podjęła się nierównej walki w męskim świecie. 

Maria Montessori. 

Czuję jej odwagę, pasję, nieugiętość, zapał i determinację.

Jak inaczej określić bowiem postawę młodej dziewczyny, która zafascynowana medycyną podejmuje studia w tym kierunku, mimo że jest jedyną kobietą na uczelni?

Wyłamuje się utartym kanonom i dąży do celu wbrew opinii otoczenia.



Maria Montessori stoi przed mną z wysoko uniesioną głową. Pewna i dumna. Dokładnie taki obraz podsuwa mi moja pobudzona wyobraźnia. 

Uśmiecham się do niej.

Tak. Zdecydowanie zasługuje na uśmiech pełen szacunku i podziwu. 

Maria wyciągnęła bowiem dłoń do tych najsłabszych, wykluczonych, skazanych na zapomnienie.

Prekursorka metody, która do dziś w psychiatrii zajmuje ważne miejsce, skupiła się na leczeniu dzieci. Obserwacja i indywidualne podejście owocowały zaskakującymi efektami. Maria pragnęła stwarzać małym pacjentom nowe możliwości. Dawała im szansę na rozwój i poznawanie świata. Dzieci miały odkrywać, poznawać świat, odnajdywać się w społeczeństwie, aby w ostatnim kroku brać czynny udział w tworzeniu świata...

Metoda Montessori dla mnie, jako świeżo upieczonej matki, okazuje się niezwykle fascynująca. Być może to właśnie moje obecne odkrywanie macierzyństwa sprawiło, że w książce skupiałam się przede wszystkim na teoriach wychowawczych stosowanych przez Marię.

Walka o brak dyskryminacji kobiet, trudy w przebiciu się w świecie mężczyzn, a nawet wątek romansowy, były dla mnie jedynie barwnym tłem podkreślającym, jak odważną i wyjątkową kobietą była Maria Montessori.



Ta książka to coś więcej niż historia. To historia kobiety ubrana w powieść. Historia, którą powinien przeczytać każdy, aby uświadomić sobie, jak zmieniał się świat, ludzie, medycyna, światopogląd.

Czułam, że książka ta zajmie szczególne miejsce w mojej biblioteczce i się nie zawiodłam...

Jeszcze raz uśmiecham się do Marii. Otwieram oczy i gdy tylko Maria znika  idę do mojej córeczki, bawić się z nią, pokazywać jej świat i otwierać ją na nowe możliwości...


Wydawnictwo Znak 

Premiera 02.06.2021 r. 

Komentarze