#26 "Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk

Zdradzę Wam sekret. Taki fakt o mnie. Jestem ciekawskim stworzeniem i to ponad miarę! Przypadłość ta dotyczy również książek - stety i niestety. Stety dla księgarni, a niestety dla mojego portfela... ale ja nie o tym, przynajmniej nie teraz. Czemu? Bo akurat ostatnia inwestycja okazała się trafioną... chciałoby się powiedzieć "w końcu!"...

Tak to już bywa, że jak wszyscy chwalą to na 99% jest to świetnie wykonana robota przez marketingowców. Przepraszam za szczerość (nic nie mówiłam, że mam tylko jedną wadę), ale taka jest właśnie prawda, wręcz zasada! Jak jednak przystało na zasady - zawsze są od nich wyjątki...

Do rzeczy! Nasłuchałam się, naoglądałam i stwierdziłam "ok, sprawdzę o co tyle szumu". Dwa dni później zawitał kurier z paczką, a w niej "Szeptucha" Katarzyny Bereniki Miszczuk!



Poprzeczkę postawioną książka miała wysoko. Ja i ludowe opowiadania? Wybaczcie, ale ludowe wzorki, koronki i kolorowe koguciki omijam szerokim łukiem. Legendy? Jasne! Przecież to dla dzieci! Czy zatem jest coś, co mogłoby mnie przy tej książce zatrzymać? Okazuje się, że tak!

Pani Kasiu, ja nie wiem, kto był dla Pani wzorem bohaterki, ale ja chcę tę dziewczynę poznać! Całe życie byłam jedynaczką, a tu, nagle, okazuje się, że na kartach Pani książki znalazłam dziewczynę, która ma charakter, podejście do życia, humor, dystans do siebie (a czasem jego brak) niemal identyczny do mojego...  niemal - bo na mojej drodze, żaden Mieszko nie stanął i pewna jestem, że nie stanie...




A teraz na poważnie!
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby nasz kraj, gdyby przeszło 1000 lat wcześniej Mieszko I nie przyjąłby chrztu? Jak dalej potoczyłby się losy słowiańskiego plemienia Polan? Autorka "Szeptuchy" przedstawia nam świat właśnie z takiej perspektywy. I to był strzał w dziesiątkę! Świetny pomysł na fabułę, kreację bohaterów, miejsce. Nawet, gdy tak jak ja podchodzisz bardzo sceptycznie do wszystkiego "co ludowe", a Twoja wiedza o tym "co ludowe" równa się zeru to  książka ta i tak pochłonie Ciebie bez reszty. 

Główna bohaterka Gosia jest bardzo negatywnie nastawiona do legend, rytuałów, przesądów i... rusałek, utopców, wąpierzy i innych potworów, które działają na polecenie bogów. 

Gosia na swojej drodze spotyka jednak najprzystojniejszego faceta świata (tak! nie mam co do tego wątpliwości). Odnoszę wrażenie, że to przede wszystkim on wywrócił jej życie do góry nogami, a nie nowa magiczna rzeczywistość, którą zastała w małej świętokrzyskiej wiosce.  Mężczyzna tajemniczy, budzący w niej lęk, ale również pożądanie okazuje się być kimś zupełnie innym od tego za kogo się podawał lub za kogo ona go uważała. Bohaterka nie wie komu i na ile może zaufać, ale pewne jest to, że ma do wykonania zadanie, które może zaważyć o jej dalszym życiu i losie innych ludzi. 
A więcej? Wybaczcie, ale jeżeli zdradzę Wam cokolwiek to będę spoilerować. A baaardzo nie chcę.

Zdradzę tylko, że książka bawiła do łez. Były zdania, akapity, dialogi, które sprawiały, że śmiałam się na głos i nie mogłam się opanować. Już nie pamiętam kiedy się tak dobrze bawiłam! Ta książka to rozrywka na najwyższym poziomie. To pierwsza książka od dawna, która wywołała u mnie takie emocje -  radość, śmiech i ochota na... Mieszka...są na każdym kroku.

Już teraz boję się myśleć, co będzie się działo w kolejnych tomach serii... i czekam na nie z niecierpliwością.

Podsumowując? Ocena 11/10. Nie, nie pomyliłam się! 11/10. 
Pani Kasiu... jeszcze raz dziękuję. Bardzo potrzebowałam historii, która wyrwie mnie z pesymistycznych myśli, negatywnego nastawienia i przekonania, że miłość to bajka... 

Polecam każdemu!
Bez wyjątku... ok, ok 18 + wskazane ;)



Wydawnictwo W.A.B
Premiera: 3 luty 2016 r.
Stron: 352

Komentarze

  1. Tę serię widzę praktycznie wszędzie! Spokojnie czeka na przeczytanie, ale przyznam szczerze, że już nie mogę się doczekać!! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz