#33 "Jesteś tylko dla mnie" Danuta Noszczyńska

Dzisiejszy wpis to kontynuacja mojego "przekonywania się" do twórczości polskich pisarzy.
Jak już Wam kiedyś wspominałam bardzo długo nie mogłam zrozumieć, jak można sięgać po coś co piszą Polacy... ... brak polotu, pomysłu i najogólniej mówiąc "ładu i składu".
I bardzo długo żyłam w przekonaniu, że spod polskich piór nie wyjdzie nic, co mogłoby mnie zainteresować.
Przyszedł jednak dzień, w którym stwierdziłam, że moja ocena jest bezpodstawna - przecież nie znałam twórczości współczesnych pisarzy. Swoje poglądy opierałam w dużej mierze o lektury szkolne i kilka nieudanych pisarskich debiutów. Dziś cieszę się, że osiągnęłam pewną "czytelniczą dojrzałość" i doszłam własnie do takich wniosków. Zaczęłam częściej, i o dziwo! chętniej sięgać po książki rodaków. Odkrywanie 'perełek' okazało się nie małą przyjemnością, a ku mojemu zaskoczeniu trafiło się nawet kilka debiutów, które bardzo obiecująco rokują na przyszłość...

Po co jednak ten wywód?  A no po to by opowiedzieć Wam o moich wrażeniach po przeczytaniu pewnej książki...



Mówię od razu - książka nie jest dla każdego, ale jestem pewna, że znajdzie się grupa odbiorców, która będzie bardzo usatysfakcjonowana.
Czy ja do niej należę? O tym później ;)

Najpierw krótki spojler.
Pewnego dnia Kaja, projektantka wnętrz próbująca dorobić się w Anglii, otrzymuje sms'a z telefonu swojej ukochanej, młodszej siostrzyczki z informacją o jej śmierci. Kaja wraca do Polski na pogrzeb. Kieruje nią ból, smutek i uczucie pustki. Okazuje się bowiem, że z dnia na dzień utraciła sens i cel swoich dotychczasowych działań, a plany które snuła razem z siostrą przestały być aktualne. Kaję męczy dodatkowo niewiedza, co tak naprawdę doprowadziło do śmierci siostry. Wydłużająca się lista niewiadomych oraz zaskakujące ją zachowanie jej szwagra sprawia, że postanawia odkryć jak wyglądały ostatnie miesiące życia siostry i kto lub co doprowadziło do jej przedwczesnej śmierci...

...
Będę z Wami szczera. Ja była zaskoczona tym, w jakim kierunku została skierowana akcja książki. Czytając chociażby opis znajdujący się na tylnej okładce stwierdziłam, że mam przed sobą thriller psychologiczny o bólu, cierpieniu, stracie. Szukanie wyjaśnień, przyczyn, sensu utraty bliskiej osoby wydawał mi się głównym motorem napędowym fabuły. Niestety, a może stety, nie było to główne założenie autorki.
Z każdą stroną książki miałam coraz większe wrażenie, że za chwilę rozegrają się tutaj sceny, które znamy z typowych, "kobiecych" romansów lub pojawi się wątek kryminalny.

Jedno mogę jednak przyznać - raz w mniejszym, raz w większym stopniu zaskakiwała mnie postawa Kai. Zaskakujące było dla mnie to, jak radziła sobie z cierpieniem i jak łatwo przychodziło jej podejmowanie ważnych, życiowych decyzji. Drastyczne zmiany, które wprowadzała z dnia na dzień mogły świadczyć tylko o tym, że jest przykładem wyjątkowo silnej kobiety. Jej mocna osobowość dla wielu osób była ujmująca, a dla innych odpychająca. Zagłębiając się w historię opowiadaną w książce zastanawiałam się wielokrotnie, czy Kaja miewa chwile słabości, a raczej - kiedy chwile słabości, bezradności i bezsilności przyjdą. Nie wierzyłam bowiem, że Kaja będzie twarda do samego końca i pewnego dnia nie "pęknie"...

A ogólne wrażenia? Przyznam, że raczej pozytywne. Książka okazała się lekką i przyjemną lekturą, która pochłonęła mnie na kilka godzin. Nie wymagała od czytelnika szczególnego wysiłku, skupienia, analizowania, zapamiętywania faktów, zdarzeń czy osób. Jej prostotę uznaję jednak za niezaprzeczalną zaletę. Prowadzi to jednak również do wniosków, że taki rodzaj literatury trzeba po prostu lubić lub mieć w danej chwili ochotę na coś lekkiego, coś co pochłonie nas bez reszty i coś co przeczytamy nawet w jedną noc...



W moim przypadku książka trafiła w moje ręce w dobry czas. Czas, w którym zmęczenie pracą i codziennymi obowiązkami odbierało mi siły i ochotę na czytanie czegokolwiek.  Na te kilka godzin odrywałam się od rzeczywistości i razem z Kają odkrywałam sekrety jej siostry. Miałam wrażenie, że z każdą stroną pojawia się coraz więcej tajemnic i niewiadomych dotyczących Adama. Kim tak naprawdę był szwagier Kai? Czy uknuta przez nią intryga doprowadzi do narodzenia się głębszego uczucia? Gdzie w tym wszystkim sens śmierci jej siostry?

Jeśli lubicie taką literaturę to polecam. Nie zawiedziecie się.

 P.S. Przygotujcie się na zaskakujące zakończenie! Ja się tego nie spodziewałam :)


Aby znaleźć więcej informacji o książce kliknij w logo poniżej :)







Komentarze

  1. Zdradzanie zakończeń książek to chyba nie jest dobry pomysł. Nie lubię odbierać innym przyjemnosci z czytania ;) Podpowiem tylko, że sprawa śmierci Sonii to wynik intrygi... czy było to zabójstwo czy samobójstwo? Nie zdradzę :) Zachęcam jednak do lektury bo finał książki odkrywa przed czytelnikiem również inne tajemnice... ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam autorki, ale po Twojej recenzji chętnie przeczytam książkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też był pierwszy kontakt z jej twórczością, ale przyznaje, że czytało się dobrze, fajny, lekki język. :) Pozdrawiam :*

      Usuń

Prześlij komentarz