#34 "Dobre matki" Alex Perry


"Widzę, czuję, mówię"

Dziś o książce, która zaskakuje, szokuje i co chwilę skłania do zadawania sobie pytania: "czy ja chcę czytać to dalej? czy chcę wiedzieć więcej?". Czasem bowiem niewiedza jest wygodna i zapewnia bezpieczeństwo.



"Dobre matki" Alex'a Perry'ego to ukazana reporterskim okiem historia trzech kobiet, które dzień po dniu walczyły z własnymi lękami, które zdecydowały się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości, aby odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Były to kobiety, które miały odwagę przeciwstawić się własnym rodzinom, własnym rodom, najpotężniejszej mafii świata - mówiąc otwarcie o rządzących nią mechanizmach. 

O kim mowa?  

Giuseppina Pesce podjęła współpracę z władzą by zapewnić swoim dzieciom lepszą przyszłość. Towarzyszyło jej niezdecydowanie, wahanie i lęk. Próbowała uciekać, odzyskać wolność i własne 'normalne' życie. 
Maria Conetta Cacciola uciekła z domu pozostawiając po sobie tylko krótkie listy (w tym list do matki, w którym błaga o wybaczenie, modlitwę, a co najważniejsze o uchronienie jej dzieci przed jej losem). 
I wreszcie Lea Garofalo, która razem z córką długo uciekała przed wpływami swojego męża po tym, gdy wydała go władzom. 

"Nie chciałam skończyć jak moja matka. Chciałam żyć" - słowa Denise, córki Lei. 

Los z każdej z nich został w książce dokładnie opisany. Autor książki nie szczędził czytelnikowi szczegółów, które wyjaśniają, co kierowało bohaterkami, co popychało je do konkretnych działań. Mamy szansę poczuć ich lęk, strach, ale też siłę i determinację...

Muszę przyznać, że książka jest też kopalnią informacji o świecie mafii. Okazuje się, że 'ndrangheta to najpotężniejsza organizacja przestępcza na świecie, globalne imperium napędzane przemocą. Jej domena to pranie i ukrywanie brudnych pieniędzy, przepuszczanie ich przez struktury instytucji, których nigdy nie posądzalibyśmy o taki proceder. Zasięg 'ndranghety był nieograniczony przez co bez wątpienia mogła wpływać bezpośrednio lub pośrednio na życie każdego człowieka, a mimo to praktycznie nikt nie słyszał o tej organizacji. 

Dowiadujemy się również, że kalabryjska mafia wyznaje kult krwi, krwi która jest więzią łączącą rodziny i stanowi o sile organizacji. Mafijna przestępczość w swoich fundamentach miała bowiem przede wszystkim rodzinną lojalność, zażyłość oraz kodeks honorowy pełen brutalności i przemocy. Władza 'ndranghety budowana była na strachu.



Jakby tego było mało autor "Dobrych matek" przedstawia czytelnikowi szereg argumentów potwierdzających mało popularną teorię, że w mafijnym świecie kobiety odegrały ogromną rolę. Z jednej strony były ofiarami, a z drugiej matkami, które wychowywały kolejne pokolenia wpajając im kodeks honorowy, prawo wendety i uczyły nienawiści do obcych. 

Jeśli sięgnięcie po książkę to zwróćcie proszę uwagę na fakt, że Alex Perry wyeksponował w niej postać jeszcze jednej kobiety - Alessandry Cerreti.  Wprawdzie nie była ona "dobrą matką", ale nie można przejść obojętnie obok jej determinacji, poświecenia, odwagi przy odkrywaniu tajemnic mafii. To kobieta silna i zdeterminowana we własnych dążeniach.

"Chcę zostać prokuratorem i walczyć z mafią (...) Chcę wsadzać gangsterów za kratki"


***

Historie oparte na faktach mają pewną szczególną cechę - zapadają w pamięć, poruszają mocniej, głębiej, prawdziwiej. Budzą współczucie i podziw dla ludzi, którzy stanęli twarzą w twarz z najgorszą postacią zła. Ten ból, lęk i odwaga nie były tylko wytworem pisarskiej wyobraźni, lecz niepodważalnym faktem. Relacja Alex'a Perry'ego była dla mnie szokująca od pierwszej do ostatniej strony.

Polecam!
10/10

 





Komentarze

  1. Troche przerażająca ale zarazem mocna i wciagająca :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/07/jeansowa-spodnica-z-guzikami.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz