#8 "Prokurator" Paulina Świst

Z niektórymi książkami jest tak, że lepiej przeczytać je późno niż wcale. W moim przypadku stwierdzenie to pasuje do książki, która trafiła w moje ręce zupełnym przypadkiem. Najpierw okładka, potem przeczytałam opis, kilka komentarzy i "wrzuciłam" do wirtualnego koszyka sklepu internetowego "Prokuratora" i "Komisarza" Pauliny Świst. 
"Prokurator" nie czekał długo w mojej domowej biblioteczce na swoją kolej. Dlaczego? Bo tytuł i opis sugerowały mi trochę, że może to być książka "z mojego podwórka". Prokuratura, sąd, więzienie to poniekąd moja codzienność. Zaintrygowało mnie więc, jak autorka zbudowała fabułę, aby ukazać w tym świcie "ostry seks, ostry język, ostrą jazdę", o których mowa przecież już na samej okładce...



Muszę przyznać, że lekkość tej książki (tak, zdecydowanie również w kwestii gabarytów) sprawiła, że pochłonęłam ją w zaledwie dwa krótkie wieczory. Strony ubywały same - nie brakowało akcji na żadnej z nich. Jakiej akcji? Na pewno z mocno wyeksponowanym wątkiem erotycznym, i sensacyjnym. Kryminał? Zdecydowanie nie. Moim zdaniem dominuje tutaj romans, non stop wyczuwalne jest pełne erotyzmu napięcie między głównymi bohaterami, a wątek sensacyjny jest tylko tłem, bazą i sposobem na to, by coraz mocniej zbliżać do siebie bohaterów.

A konkretnie? Już wyjaśniam.
Wyobraź sobie, że wchodzisz do zatłoczonego klubu. Klub, jak to klub - w rytm głośnej muzyki tańczą na parkiecie młode kobiety, a wśród nich trzydziestoletnia pani adwokat. W pewnej chwili znużona podchodzi do baru, sięga po zostawionego wcześniej drinka i wdaje się w dyskusję z przystojnym mężczyzną, który zajął jej barowy stołek. Po kilku minutach wychodzą razem...

Chcesz iść za nimi i zobaczyć, co wydarzyło się dalej? To sięgnij po książkę - tylko takie podglądactwo jest dozwolone!  :)

Ok, uchylę rąbka tajemnicy - adwokat to Kinga Błońska, która zdradzona przez męża próbuje odreagować. Zawsze poukładana, z zasadami. Tym razem zdecydowała się rzucić na głęboką wodę i zaszaleć. Zdecydowała się na seks z facetem, którego nie spotka nigdy więcej...
Jakie było jej zdziwienie, gdy następnego dnia ten sam mężczyzna, który zabrał ją do swojego mieszkania, staje przed nią na sali rozpraw w todze prokuratorskiej? Razem prowadzą sprawę "Szarego", w którą ona jest zaangażowana osobiście - ma wiele do stracenia i wie, że gra jest bardzo nierówna i bardzo niebezpieczna. 
Czy przystojny prokurator "Zimny" przewróci jej świat do góry nogami? Co z jej karierą i dalszym życiem? Czy wyjdzie w tego obronną ręką? I czy faktycznie "Zimny" był tylko "na raz"?



Chciałabym się jeszcze odnieść do komentarzy, które sugerują, że książka jest "polską wersją Greya". Greya czytałam, oglądałam film i stwierdzam, że nie ma on za wiele wspólnego z książką Pauliny Świst. Nie można przecież wychodzić z założenia, że każda książka, w której rozbudowany jest wątek erotyczny jest  albo kolejnym Greyem, albo jego kopią, albo odpowiednikiem, albo... no własnie. Wątek erotyczny jest - zdecydowanie pozbawiony romantycznych uniesień - ale nie ma tu wulgarności, wszystko mieści się w granicach i to również w granicach dobrego smaku. Ja przynajmniej nie czułam się zniesmaczona, urażona, czy przytłoczona wątkiem erotycznym. 

Warto podkreśli, że w książce pikanterii dodawał też "niewyparzony język" Kingi. Jej cięte riposty doprowadzały Łukasza do furii, a mnie nie raz! do śmiechu i łez. Ale może też własnie przez tę potoczność języka książka wydawała się być lekka i przyjemna?

Podsumowując - jeśli szukasz książki, która zabierze Ciebie w podróż po kryminalnym świecie polskiej przestępczości, ukaże tajniki pracy polskich prokuratur i zasad działania adwokatów - to mocno się zawiedziesz. Książka jest lekka w swej formie, nie jest szczególnie wymagająca - ona po prostu daje okazję na odprężenie, miłe spędzenie czasu. Wciąga, bo ciągle się coś dzieje. Pobudza wyobraźnię, bo ciągle się coś dzieje. Więc jeśli tak jak ja lubisz książki, w których ciągle się coś dzieje :) to lepiej trafić nie mogłeś.

P.S. Dla tej książki zarezerwuj cały wieczór - gwarantuje, że ciężko będzie się oderwać. 
Ja tymczasem zaczynam lekturę "Komisarza". Czy będzie równie dobry?



Komentarze

  1. Niedługo w moje ręce trafi 'Komisarz', więc wcześniej chcę nadrobić 'Prokuratora' i po twojej recenzji czuję, że mi się spodoba 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nawet nie wiesz, jak miło coś takiego 'usłyszeć' ☺. Książka jest świetna. Naprawdę warto.

      Usuń
  2. Myślałam, że odpuszczę sobie tą serię, ale widzę, że nie pozostaje mi nic innego, jak rozglądać się za wspomnianymi książkami. Mega zachęcająca recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto zaryzykować. Czasem potrzebujemy przecież odskoczni w postaci książki lekkiej, niewymagającej, a jednocześnie wyraźnej, pozbawionej bylejakości :) I dziekuję za miły komentarz. Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Widziałam setki zdjęć tej książki na Instagramie, w pewnym momencie miałam wrażenie, że czytają ją wszyscy poza mną. Po Twojej recenzji widzę, że to kompletnie cos innego niż się spodziewałam, ale że warto po nią sięgnąć i tak chyba zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć. :)

      Usuń
  4. Właśnie jestem w trakcie czytania "Prokuratora" i powiem szczerze, że na początku trochę mnie drażnił sposób narracji książki jednak szybko o tym zapomniałam bo pochłonęła mnie fabuła. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz